Nie bądź tylko Gapiem. Weź aktywny udział w dyskusji i zarejestruj się już teraz. Rejestracja

Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Odpowiedz w temacie

Gielda, obligacje, nieruchomosci, inwestycje finansowe


Luźne rozmowy na luźne tematy

Opcje      Szukaj
Post 30 paź 2010, o 09:36
 Re: Gielda, obligacje, nieruchomosci, inwestycje finansowe
Legenda
Legenda
Avatar użytkownika

Dołączył: 29 sie 2004, o 10:25
Skąd: Sydney
Posty: 7644

Zobacz profil 
Pytanie do Giene i innych mieszkajacych w krajach europejskich (poza UK). Jak mniej wiecej ma sie stosunek sredniego zarobku do ceny sredniego mieszkania trzypokojowego w srednio drogiej dzielnicy metropolii liczacej dajmy na to minimum 3 miliony mieszkancow. Chce porownac do Sydney, gdzie przecietny zarobek to 60 tysiecy dolarow brutto na rok, a srednia cena takiego mieszkania 350 tysiecy.

_________________
Regards from Sydney
Jasiek vel. Dom J.

"We all change. When you think about it, we're all different people, all through our lives. And that's ok, that's good. You've gotta keep moving. So long as you remember all the people that you used to be" - Dr Who, "The Time of the Doctor"


           
Post 30 paź 2010, o 17:55
 Re: Gielda, obligacje, nieruchomosci, inwestycje finansowe
Solidny ligowiec
Solidny ligowiec
Avatar użytkownika

Dołączył: 24 mar 2004, o 11:46
Skąd: Ruhrpolen
Posty: 424

Zobacz profil 
W Niemczech z tymi 3-ma milionami mieszkancow to bedzie ciezko bo tyle ma tylko Berlin no i tam mieszkanie takie jak piszesz bedzie kosztowalo okolo 250 tys Euro przy srednich zarobkach wynoszacych jakies 40 tys Euro rocznie brutto oczywiscie. Jesli Zaglebie Ruhry wezmiemy za jedno miasto/metropolie to tu mieszka 6 milionow ludzi no i tutaj mieszkanie naprzyklad w miare dobrej dzielnicy w Dortmund czy w Essen bedzie kosztowalo jakies 180 tys Euro (zarobki okolo 35 tys euro brutto - odsetek ludzi bezrobotnych i mniej zarabiajacych o wiele wyzszy niz w berlinie). Ogolnie jesli chcialo by sie kupic mieszkanie w Niemczech na kredyt to teraz jest dobra pora bo odsetki sa niskie ale trzeba miec okolo 20 tys gotowki inaczej banki nie chca dawac kredytu. Jesli ma sie cala kwote to wiadomo bezproblemowo.


           
Post 23 lis 2010, o 14:55
 Pomysł na biznes
Szkółkowicz
Szkółkowicz

Dołączył: 23 lis 2010, o 14:54
Posty: 0

Zobacz profil 
Witajcie. jestem nowa na forum i chciałaby się poradzić :) Mam w planach założenie firmy... Mianowicie jest to kwiaciarnia z franczyzą . Wiem, że u Nas w mieście nie ma czegoś takiego. Generalnie ogólnie w Polsce jest mało takich firm. Jak myślicie ? Czy to dobry pomysł ?


           
Post 23 lis 2010, o 19:57
 Re: Pomysł na biznes
Legenda
Legenda
Avatar użytkownika

Dołączył: 29 sie 2004, o 10:25
Skąd: Sydney
Posty: 7644

Zobacz profil 
Mysle, ze nalezy sie zorientowac, ile otwarcie takiej kwiaciarni potrwa, policzyc, ile trzeba zainwestowac, a nastepnie przygotowac plan finansowy, czy jest szansa na tym zarobic. Wtedy bedziesz znac odpowiedz na swoje pytanie. Biorac pod uwage, ze w Polsce placisz ZUS jeszcze zanim cokolwiek zarobisz (co jest kompletnym wariactwem, bo to sa naprawde duze kwoty), nie jest to latwy start.

Przykladowy zarys wstepnych kosztow:
- rejestracja firmy
- wynajem lokalu
- rachunek za prad/swiatlo
- rachunek za wode
- ZUS
- inne ubezpieczenia
- zakup towaru/umowa z dostarczycielem towaru
- zatrudnienie pracownika/pracownikow (o ile beda potrzebni)

Zorientuj sie, czy ktorekolwiek z tych kosztow mozesz odliczyc od dochodu/podatku.

Czy modzi moga przeniesc te wpisy do tematu o inwestycjach?

_________________
Regards from Sydney
Jasiek vel. Dom J.

"We all change. When you think about it, we're all different people, all through our lives. And that's ok, that's good. You've gotta keep moving. So long as you remember all the people that you used to be" - Dr Who, "The Time of the Doctor"


           
Post 15 mar 2011, o 09:59
 Re: Gielda, obligacje, nieruchomosci, inwestycje finansowe
Legenda
Legenda
Avatar użytkownika

Dołączył: 29 sie 2004, o 10:25
Skąd: Sydney
Posty: 7644

Zobacz profil 
Japonski Nikkei ponad 10% w dol w zwiazku z wybuchami w elektrowni. Pociagnal za soba rynki w Australii, Nowej Zelandii i Azji/Oceanii. Zapewne Dow Jones i europejskie rynki przejda dzis powazne spadki...

_________________
Regards from Sydney
Jasiek vel. Dom J.

"We all change. When you think about it, we're all different people, all through our lives. And that's ok, that's good. You've gotta keep moving. So long as you remember all the people that you used to be" - Dr Who, "The Time of the Doctor"


           
Post 15 mar 2011, o 10:24
 Re: Gielda, obligacje, nieruchomosci, inwestycje finansowe
Solidny ligowiec
Solidny ligowiec
Avatar użytkownika

Dołączył: 24 mar 2004, o 11:46
Skąd: Ruhrpolen
Posty: 424

Zobacz profil 
dla tego jesli teraz inwestowac to w branze zajmujaca sie produkcja energi alternatywnej. Oj cos mi sie wydaje ze czeka nas kryzys ktory walnie teraz po kieszeni firmy produkujace prad z energi atomowej.


           
Post 5 sie 2011, o 14:42
 Re: Gielda, obligacje, nieruchomosci, inwestycje finansowe
Legenda
Legenda
Avatar użytkownika

Dołączył: 29 sie 2004, o 10:25
Skąd: Sydney
Posty: 7644

Zobacz profil 
No to prosze panstwa swiat finansowo/gieldowy wpadl w wielka panike w tym tygodniu. Problemy z blokowaniem dalszych kredytow dla USA i ogolne spekulacje i wlasnie mininionej nocy amerykanski rynek zanurkowal prawie 4.5% w dol. Pociagnal za soba wszystko - Europe, Azje, inne rynki, cene ropy, wielu innych surowcow...

Zaczyna sie mowic o kolejnych wielkim kryzysie finansowym. A mnie sie wydaje, ze ktos probuje sprowokowac taka panike...

_________________
Regards from Sydney
Jasiek vel. Dom J.

"We all change. When you think about it, we're all different people, all through our lives. And that's ok, that's good. You've gotta keep moving. So long as you remember all the people that you used to be" - Dr Who, "The Time of the Doctor"


           
Post 21 paź 2014, o 20:55
 Re: Gielda, obligacje, nieruchomosci, inwestycje finansowe
Legenda
Legenda
Avatar użytkownika

Dołączył: 29 sie 2004, o 10:25
Skąd: Sydney
Posty: 7644

Zobacz profil 
Stara dyskusja, ale wpadl mi w rece taki oto artykul

Cytuj:
2,8 mln - aż tyle osób w wieku 24 - 35 lat mieszka w Polsce z rodzicami. Na drodze do usamodzielnienia się przeważnie nie stoi brak pracy, ale raczej za drogie nieruchomości w porównaniu do zarobków osób młodych - wynika z danych Eurostatu opracowanych przez Lion's Bank.


I dalej

Cytuj:
Krajem o najlepszej sytuacji mieszkaniowej ludzi młodych w Europie jest Dania. W tym kraju, w grupie wiekowej 25-34 osób wciąż mieszkających w domu rodzinnym jest tylko 1,4 proc. Mowa więc jedyne o 9,1 tys. osób w skali całego kraju. (...) Problemów z usamodzielnieniem się nie mają też mieszkańcy innych krajów skandynawskich (Szwecji, Norwegii czy Finlandii). W nich to bowiem problem mieszkania osób dorosłych z rodzicami dotyka mniej niż 5 proc. osób w wieku 25 - 34 lat.


A tu drugi biegun
Cytuj:
Na drugim biegunie znaleźć można Chorwację. W kraju tym 58,6 proc. osób w wieku od 25 do 34 lat mieszka z rodzicami. W tym wypadku powodem złego stanu rzeczy mogą być wysokie ceny wynajmu lub zakupu nieruchomości. Do krajów, w których ponad połowa osób dorosłych mieszka z rodzicami zaliczyć jeszcze można Grecję, Słowację i Bułgarię.


Caly artykul tutaj
http://biznes.interia.pl/nieruchomosci/news/nawet-co-trzeci-trzydziestolatek-moze-wciaz-mieszkac-z,2053306,4206#iwa_block=business_news_one&iwa_item=1&iwa_img=1&iwa_hash=15745

I znow powraca temat wysokosci cen nieruchomosci w stosunku do zarobkow. Kapitalizm promuje branie kredytow i splacanie je przez wiekszosc doroslego zycia (przynajmniej tak to wyglada od strony statystycznej). Oplaca sie to, jesli nieruchosci ida w gore (a na dluzsza mete ida one w gore w wiekszosci miejsc swiata). Temat nieruchomosci dotyka rowniez Australie, gdzie srednia cena sydneyskiego mieszkania ($400,000 czyli okolo 1.2 miliona zlotych) to okolo 5.5 raza rocznych zarobkow brutto osoby pracujacej na pelny etat w Sydney. Tylko w tym roku srednia cena nieruchomosci w Sydney wzrosla o 16%.

Statystyka w wiekszosci pokazuje kraje slowianskie majace problemy z dostosowaniem sie do systemu. Wynika to oczywiscie ze wspomnianego stosunku cen nieruchomosci do zarobkow, ale chyba jeszcze z czego innego. W Australii duzo mlodych ludzi po prostu wynajmuje mieszkania badz domy. Robia to albo z partnerami albo ze znajomymi (tzw. shared accommodation). Tez tu na poczatku wynajmowalem z innymi studentami, potem z moja zona, zanim kupilismy nasze pierwsze mieszkanie. Nie jest to jakies bardzo drogie (bo gdyby bylo, to nikt by nie wynajmowal, wiec rynek musi trzymac ceny na odpowiednim poziomie). Mam wrazenie, ze w Polsce i innych krajach wschodniego bloku nie ma kultury wynajmowania nieruchomosci. Nawet jesli popatrze na moja rodzine, oprocz mnie jedyna osoba, ktora cos wynajmowala, byl moj brat, ktory przeniosl sie z Rzeszowa do Lublina i wynajmowal przez pare miesiecy. Potrzeba wynajmu pojawia sie zwykle w duzych aglomeracjach, lub w sytuacjach, gdy ktos przenosi sie z miejsca na miejsce. Tego w Polsce nie ma, moze poza Warszawa, wzglednie Krakowem, Poznaniem czy Wroclawiem. I moze tu wlasnie lezy przyczyna takiego stanu rzeczy?

_________________
Regards from Sydney
Jasiek vel. Dom J.

"We all change. When you think about it, we're all different people, all through our lives. And that's ok, that's good. You've gotta keep moving. So long as you remember all the people that you used to be" - Dr Who, "The Time of the Doctor"


           
Post 20 lis 2014, o 23:04
 Re: Gielda, obligacje, nieruchomosci, inwestycje finansowe
Uczestnik GP
Uczestnik GP
Avatar użytkownika

Dołączył: 19 kwi 2003, o 23:24
Skąd: z Rzeszowa, ze Stali
Posty: 1442

Zobacz profil 
jasiek, jak nie ma wynajmu - studenci wynajmują ile wlezie własnie na takich zasadach jak piszesz.
nie wspomniałeś o Włoszech - ale tam to już taka kultura i przede wszystkim śmieszne przyzwyczajenia. w Polsce przyczyna jest jedna. ekonomia. jak masz pracować za 1600 zł (nawet na rękę) to ledwie cię stać na wynajem pokoju, żarcie, telefon, internet, sieciówkę na autobus i drobne, bardzo drobne wydatki. na auto już nie zaoszczędzisz, nie mówiąc o jakimś wkładzie na mieszkanie. mieszkajac z rodzicami twoja sytuacja minimalnie się poprawia - może zaoszczędzisz przez rok na 12-letni samochód...


           
Post 21 lis 2014, o 08:25
 Re: Gielda, obligacje, nieruchomosci, inwestycje finansowe
Trener
Trener
Avatar użytkownika

Dołączył: 16 gru 2003, o 12:30
Posty: 2505

Zobacz profil 
Cytuj:
Kapitalizm promuje branie kredytow i splacanie je przez wiekszosc doroslego zycia


To jest współczesna forma niewolnictwa. Dużo moich znajomych pobrało takie kredyty i teraz czują się jak niewolnicy. W pracy zgadzają się na wszystko, zapitalają jak beduiny, nie tupną nogą i nie powiedzą szefowi "spadaj" bo maja do spłaty kredyt hipoteczny. Prawie wszyscy mówia, że jakby nie ten kredyt inaczej by się zachowywali i nie dawali tak sobą pomiatać.

Kiedyś na innym forum, pewien 60latek fajnie podsumował te sytuację oraz wyjaśnił dlaczego ludzie dzisiaj nie strajkują. Mówił, że za komuny nie mieliśmy nic, nie było kredytów hipotecznych więc łatwiej było ludziom strajkować. Według jego teorii, dużych strajków w Polsce należy się spodziewać, jak obecny wyż demograficzny spłaci hipotekę ;-) będą blisko do emerytury, dzieci odchowane więc będzie im łatwiej.

_________________
"Nie mój cyrk, nie moje małpy",


           
Post 23 lis 2014, o 08:45
 Re: Gielda, obligacje, nieruchomosci, inwestycje finansowe
Legenda
Legenda
Avatar użytkownika

Dołączył: 29 sie 2004, o 10:25
Skąd: Sydney
Posty: 7644

Zobacz profil 
Cytuj:
jasiek, jak nie ma wynajmu - studenci wynajmują ile wlezie własnie na takich zasadach jak piszesz.


W Polsce studenci wynajmuja mieszkania umeblowane (a dokladniej pokoje w mieszkaniach) i usprzetowione. Wynajem jest glownie na czas studiow i po studiach wracaja do rodzicow. I do tego glownie na czarno (bezposrednio od wlascicieli, ktorzy wola zaplaty w gotowkach).

W Australii mowimy o wynajmie przez doroslych ludzi, ktorzy maja pozakladane rodziny badz pary, ktore chca rozpoczac zycie razem badz singlow, ktorzy chca sie wyprowadzic od rodzicow. Wynajem wyglada tu inaczej - wynajmujesz puste mieszkanie z wyposazona kuchnia (bez lodowki) i lazienka, a do tego w 99% przypadkow przez agenta nieruchomosci. Reszte musisz sobie kupic sam (meble, posciel, sprzety domowe). Wielu wynajmuje, bo uwaza, ze "pozyczka mieszkaniowa jest zbyt straszna i zbyt wiazaca". Jeszcze inni mowia, ze "mogliby kupic, ale nie w takiej dzielnicy, w jakiej chca mieszkac", wiec mieszkaja w takiej, gdzie chca mieszkac i godza sie z wynajmem. W duzych miastach jak Sydney czy Melbourne jest to rowniez polaczone ze zmiana pracy. Powiedzmy, ze praca jest w centrum miasta Sydney, mieszkanie jest wiec wynajmowane np. w Ashfield, z ktorego pociag jedzie do centrum 10 - 12 minut. Potem trafia sie nowa praca np. na poludniowym zachodzie miasta (powiedzmy Ingleburn), wiec zmieniaja mieszkanie na Liverpool, ktore jest blisko. Wynajmowi sprzyja rowniez liczba rozwodow (statystycznie rozwodzi sie 50% par).

Jesli przecietny Aussie zarabia na reke jakies $1 tys tygodniowo, a wynajem takiego mieszkania kosztuje $400 - $450 tygodniowo, to widac, ze daje to dosc spokojne zycie. Zywnosc na osobe to powiedzmy $70 na tydzien, koszt transportu to kolejne $70, rachunki to jakies kolejne $50 na tydzien, czasem wiecej (wody i czynszu sie nie placi, zostaje tylko elektrycznosc, gaz, internet, telefon). Singiel zwykle wynajmie komus jeden pokoj za $200 tygodniowo. Para bedzie miala wyzsze zarobki. Widac od razu duzo mniejszy nacisk finansowy w porownaniu do i tak nieduzego nacisku na singla wynajmujacego cale mieszkanie dla siebie.

Cytuj:
To jest współczesna forma niewolnictwa. Dużo moich znajomych pobrało takie kredyty i teraz czują się jak niewolnicy. W pracy zgadzają się na wszystko, zapitalają jak beduiny, nie tupną nogą i nie powiedzą szefowi "spadaj" bo maja do spłaty kredyt hipoteczny. Prawie wszyscy mówia, że jakby nie ten kredyt inaczej by się zachowywali i nie dawali tak sobą pomiatać.


Polska oferuje bardzo nieatrakcyjne warunki kredytow mieszkaniowych. Nadplata kredytu jest karana - to ogromny blad. Nie ma tak zwanego 100% offset (mozliwosc wycofania nadplaconej kasy z kredytu oraz nadplacania i redukcja odsetek w zamian za nadplacanie). W Australii moge nadplacac kredyt, ile chce, a od tego co nadplacilem, nie place odsetek. Moge tez w dowolnym momencie wybrac te kase jak z normalnego konta oszczednosciowego. Strategia splacania kredytu w Australii jest wiec prosta - przyhamowac przez pierwsze 2 - 3 lata i przycisnac ten kredyt. Dzieki temu raty za kredyt spadaja w dol i robi sie duzo luzniej. Oczywiscie stosunek cen do zarobkow jest ogromnym problemem. Przecietny mieszkaniec Rzeszowa ma jakies 1500 zl na reke. Nawet jak zwiekszymy owo zalozenie do 2,5 tys na reke, to wychodzi nam 30 tys rocznie na reke... a przecietne niezlej wielkosci mieszkanie dla rodziny w Rzeszowie to jakies 300 tys zlotych (10 razy wiecej). W Australii statystycznie mamy $4,800 miesiecznie vs. $400,000 przecietne mieszkanie w Sydney (8 razy). A tak naprawde przecietny zarobek w Sydney jest wyzszy i siega $6,000 netto miesiecznie. 6 i pol raza... Roznica ogromna, mimo ostatnich ogromnych wzrostow w cenach nieruchomosci.

"Poland has a relatively underdeveloped economy" - cytat z ksiazki "Strategic Human Resource Management", ktora wlasnie czytam na moje studia. Droga jest jeszcze dluga zanim pewne rzeczy (np. takie jak opisali Karolcia czy Dupman) poprawia sie.

_________________
Regards from Sydney
Jasiek vel. Dom J.

"We all change. When you think about it, we're all different people, all through our lives. And that's ok, that's good. You've gotta keep moving. So long as you remember all the people that you used to be" - Dr Who, "The Time of the Doctor"


           
Post 23 lis 2014, o 18:40
 Re: Gielda, obligacje, nieruchomosci, inwestycje finansowe
Uczestnik GP
Uczestnik GP
Avatar użytkownika

Dołączył: 19 kwi 2003, o 23:24
Skąd: z Rzeszowa, ze Stali
Posty: 1442

Zobacz profil 
jaśku, w Polsce też istnieje rynek najmu aczkolwiek oczywiście nie jest on rozwinięty na taką skalę jak na zachodzie. ale dużo nie brakuje, uwierz. problemem jest relacja cen najmu do zarobków (chociaż gorzej pod tym względem niż w polsce jest np. w... Londynie). Lecz w Warszawie wygląda to jakby normalniej niż w innych częściach kraju, mimo większych cen (bo i zarobki w stolicy są wyższe).
problemem jest po prostu mobilność. zwłaszcza w USA normalnością jest kilkukrotna zmiana miejsca zamieszkania w życiu, połączona z totalną wyprowadzka, sprzedażą domu z hipoteką i kupno nowego. z tym nie ma tam problemu, w Polsce to już lekka droga przez mękę. niby to proste - dogadujesz z bankiem, bank zwalnia hipotekę jednego mieszkania i obciąża drugie. ale czasami mogą być ekstra niespodzianki - znam przypadek, kiedy ktoś sprzedał dom z kredytem hipotecznym, bowiem przeprowadzał się 400 km. sprzedał, bank miał przenieść hipotekę a tymczasem wpłatę potraktował jako... wcześniejszą spłatę. i na nowe mieszkanie kredytu nie przyznał, bo że niby koleś nie ma zdolności kredytowej... a tam zadatek wpłacony na nowe mieszkanie. nie znam szczegółów pomiędzy, ale finał był taki że na szczęście udało mu się dostać kredyt w innym banku, inaczej zadatek by przepadł.
wiem, to przypadek skrajny ale banki lubią kroić klientów. generalnie daleko nam do amerykańskiej mobilności w tym temacie z hipoteką. u nas kredyt hipoteczny to prawie jak przywiązanie chłopa do ziemi za czasów pańszczyźnianych.
spłacać kredyt hipoteczny można wcześniej, nie ma za to specjalnych kar lecz owszem, banki niechętnie na to patrzą i raczej w większości są jakieś drobne opłaty za to. system o jakim mówisz funkcjonuje np. w mBanku czyli nadpłacasz ile chcesz, a odsetki liczone są od aktualnej kwoty kapitału kredytu.

Tak w ogóle to jedno pytanie się nasuwa. serio w tej Australii zarabia się dwa razy tyle co w USA, a ceny są z półtora raza wyższe niż w Norwegii?


           
Post 23 lis 2014, o 20:24
 Re: Gielda, obligacje, nieruchomosci, inwestycje finansowe
Legenda
Legenda
Avatar użytkownika

Dołączył: 29 sie 2004, o 10:25
Skąd: Sydney
Posty: 7644

Zobacz profil 
Zatem rada dla wszystkich kupujacych nieruchomosci w Polsce - kupujcie w mBanku :) Pytanie jednak, czy mozesz w ciagu roku nadplacic, ile tylko chcesz, czy jest limit np. 10 tys zl na rok.

Cytuj:
Tak w ogóle to jedno pytanie się nasuwa. serio w tej Australii zarabia się dwa razy tyle co w USA, a ceny są z półtora raza wyższe niż w Norwegii?


Wysokie stawki, ktore wymienilem, sa mozliwe albo jesli masz wlasny biznes (jak przytoczeni malarze), albo jesli masz wyzsza pozycje w firmie (np. medium level manager). Nie znam zarobkow ani cen w Norwegii, ale statystyczny Australijczyk zarabia znacznie wiecej od statystycznego Amerykanina.

Australia (AUD 75k brutto rocznie, $1459 tygodniowo)

http://www.abs.gov.au/ausstats/abs@.nsf/mf/6302.0

USA (USD 44k brutto rocznie, $850 tygodniowo)

http://ycharts.com/indicators/average_weekly_earnings

W Australii duzo drozsze sa jednak nieruchomosci, co rzuca sie cieniem na cala sytuacje (choc wciaz tanie w porownaniu do np. Singapuru, gdzie dwupokojowe mieszkania zaczynaja sie od $1.5 miliona). Jeszcze jedno jest warte odnotowania. W Australii 60% calej nacji mieszka w pieciu najwiekszych miastach kraju (Sydney, Melbourne, Brisbane, Perth, Adelaide), a jak wiadomo koszta zycia w takich miastach jak rowniez i zarobki sa wyzsze. W USA rozklada sie to zupelnie inaczej. 5 najwiekszych miast stanowi zaledwie 12% calej nacji.

Dzieki za opisanie, jak to wyglada w Polsce. Domyslalem sie, ze ceny to nie jedyna przyczyna, dlaczego w Polsce nie ma takiej mobilnosci jak w USA czy Australii. Mysle jednak, ze Polacy kulturowo sa inni od tych nacji i bardziej przywiazuja sie do miejsca zamieszkania. Nie tylko zreszta Polacy, ale wiekszosc europejskich nacji ma podobnie. Stad rynki nieruchomosci nie sa az tak gorace.

_________________
Regards from Sydney
Jasiek vel. Dom J.

"We all change. When you think about it, we're all different people, all through our lives. And that's ok, that's good. You've gotta keep moving. So long as you remember all the people that you used to be" - Dr Who, "The Time of the Doctor"


           
Post 24 lis 2014, o 20:20
 Re: Gielda, obligacje, nieruchomosci, inwestycje finansowe
Reprezentant kraju
Reprezentant kraju
Avatar użytkownika

Dołączył: 14 wrz 2005, o 16:24
Skąd: rzeszów
Posty: 739

Zobacz profil 
jasiek w Polsce tez możesz nadpłacać kredyt i od nadpłaconej kwoty nie płacisz odsetek


           
Post 24 lis 2014, o 20:47
 Re: Gielda, obligacje, nieruchomosci, inwestycje finansowe
Uczestnik GP
Uczestnik GP
Avatar użytkownika

Dołączył: 19 kwi 2003, o 23:24
Skąd: z Rzeszowa, ze Stali
Posty: 1442

Zobacz profil 
zapatista napisał(a):
i od nadpłaconej kwoty nie płacisz odsetek
ale my mówilismy o czym innym - wiadome że od nadpłaconej kwoty nie płacisz już odsetek, tylko że za nadpłatę czy też wcześniejszą spłatę banki mogą pobierać jakąś opłatę (jeśli jest to w umowie kredytowej).

jasiek, utrzymanie, zycie w Norwegii jest drogie, z minimum półtora raza większe niż w Niemczech. a w Niemczech - ze 20% drożej niż w Polsce. tylko te zarobki w Polsce...
w USA życie jest tańsze niż w... Polsce.
na marginesie jako ciekawostkę ci podam, że przeciętny obywatel Białorusi czy obwodu kaliningradzkiego zarabia połowę z tego co Polak. tańsze jest tam paliwo, utrzymanie mieszkania ale droższe wszystko inne - żarcie (20%), RTV AGD (20%), samochody (50% drożej niż w Polsce, ale to z uwagi na opłaty celne). Rosjanie czy Białorusini pielgrzymkami przyjeżdżają na ścianę północno-wschodnią, wykupują wszystko jak leci. elektronika i AGD nie dość że w Polsce tańsza, to jeszcze na granicy dostaną VAT z powrotem, wiec biznes mają znakomity (ale swojemu celnikowi w łapę muszą za to dać...)


           
Post 25 lis 2014, o 09:24
 Re: Gielda, obligacje, nieruchomosci, inwestycje finansowe
Legenda
Legenda
Avatar użytkownika

Dołączył: 29 sie 2004, o 10:25
Skąd: Sydney
Posty: 7644

Zobacz profil 
Cytuj:
ale my mówilismy o czym innym - wiadome że od nadpłaconej kwoty nie płacisz już odsetek, tylko że za nadpłatę czy też wcześniejszą spłatę banki mogą pobierać jakąś opłatę (jeśli jest to w umowie kredytowej).


Racja. Sa rozne metody nadplacania.

W Australii wiekszosc kont ma tzw. 100% offset z redraw facility. Na czym to polega? Oczywiscie, mozesz nadplacac ile chcesz. Ale to, co nadplaciles, mozesz w dowolnym momencie wycofac z powrotem jak z konta oszczednosciowego. Zamiast wiec tworzyc wklad terminowy i placic podatek od zarobionych odsetek, lepiej jest nadplacic kredyt, miec nadal mozliwosc wycofania kasy, w sumie zaoszczedzic wiecej niz by sie zyskalo na odsetkach z wkladu terminowego (no bo odsetki beda mniejsze), a od tej zaoszczedzonej kasy podatku nie zaplacisz. Przyklad:

Powiedzmy, ze pozyczka wynosi $100 tys, masz $10 tys w gotowce. Oprocentowanie pozyczki 6%, oprocentowanie wkladu terminowego 5.50%

Opcja 1

Stworz wklad terminowy. W przeciagu 12 miesiecy zarobisz:

5.5% * $10,000 = $550

Od tego zaplacisz podatek... przecietny australijski obywatel zaplaci 30% podatku dochodowego. $550 - 30%*$550 = $385. Tyle zarobiles na reke. W miedzyczasie zaplaciles tyle odsetek:

6% * 100,000 = $6,000

Zatem w sumie jestes do tylu $5,615


Opcja 2

Nie robimy wkladu terminowego. Wplacasz cale 10 tys na twoja pozyczke

W efekcie, zaplacisz tyle odsetek:

6% * 90,000 = $5,400

Zaoszczedziles $215

Na dokladke przy opcji nr 1 twoje $10,000 jest zablokowane na caly rok (przerwany wklad terminowy to karne odsetki). Przy opcji nr 2 twoje $10,000 moze byc wybrane z konta kredytowego w dowolym momencie bez zadnych oplat i karnych odsetek. Bank rowniez nie pobierze zadnych oplat za owo nadplacenie, nawet jesli byloby to 99% pozyczki


Tak mniej wiecej dzialaja kredyty w Australii z opcja 100% offset i redraw facility.

Z tego co tu opisalas, wyglada na to, ze Polska jest po prostu nieatrakcyjna dla wlasnych obywateli. Na zachodzie lepiej, na wschod nie ma VAT-u i ceny tansze...

_________________
Regards from Sydney
Jasiek vel. Dom J.

"We all change. When you think about it, we're all different people, all through our lives. And that's ok, that's good. You've gotta keep moving. So long as you remember all the people that you used to be" - Dr Who, "The Time of the Doctor"


           
Post 25 lis 2014, o 14:01
 Re: Gielda, obligacje, nieruchomosci, inwestycje finansowe
Uczestnik GP
Uczestnik GP
Avatar użytkownika

Dołączył: 19 kwi 2003, o 23:24
Skąd: z Rzeszowa, ze Stali
Posty: 1442

Zobacz profil 
Jasiek napisał(a):
na wschod nie ma VAT-u i ceny tansze...

gdzie masz ceny tańsze na wschód?


           
Post 27 lis 2014, o 12:23
 Re: Gielda, obligacje, nieruchomosci, inwestycje finansowe
Legenda
Legenda
Avatar użytkownika

Dołączył: 29 sie 2004, o 10:25
Skąd: Sydney
Posty: 7644

Zobacz profil 
Watpie, ze koszty codziennego zycia w stosunku do zarobkow sa tansze na wschodzie. Nie bez powodu Ukraincy, Bialorusini i Rosjanie przyjezdzaja do Polski po zarobek. Niemniej jednak, ceny jak np. zywnosc czy ubrania sa najprawdopodobniej tansze. Pomijajac wspomniana juz elektronike.

_________________
Regards from Sydney
Jasiek vel. Dom J.

"We all change. When you think about it, we're all different people, all through our lives. And that's ok, that's good. You've gotta keep moving. So long as you remember all the people that you used to be" - Dr Who, "The Time of the Doctor"


           
Post 27 gru 2014, o 19:44
 Re: Gielda, obligacje, nieruchomosci, inwestycje finansowe
Reprezentant kraju
Reprezentant kraju
Avatar użytkownika

Dołączył: 14 wrz 2005, o 16:24
Skąd: rzeszów
Posty: 739

Zobacz profil 
karolcia napisał(a):
zapatista napisał(a):
i od nadpłaconej kwoty nie płacisz odsetek
ale my mówilismy o czym innym - wiadome że od nadpłaconej kwoty nie płacisz już odsetek, tylko że za nadpłatę czy też wcześniejszą spłatę banki mogą pobierać jakąś opłatę (jeśli jest to w umowie kredytowej).

ale to najczesciej przez pierwsze klika lat a pozniej bez prowizji


           
Post 27 gru 2014, o 19:48
 Re: Gielda, obligacje, nieruchomosci, inwestycje finansowe
Reprezentant kraju
Reprezentant kraju
Avatar użytkownika

Dołączył: 14 wrz 2005, o 16:24
Skąd: rzeszów
Posty: 739

Zobacz profil 
jasiek ceny żywności na wschodzie sa naprawdę wysokie, nawet jak dla nas. ja średnio 2 razy do roku jestem w którymś kraju na wschodzie i uwierz mi nie wygląda to tak różowo, no chyba że kupujesz wódkę papierosy i paliwo ale na tym długo nie pociągniesz:)


           
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w temacie  [ Posty: 84 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: GoodLikE i 4 gości


Narzędzia



Skocz do:  

Uprawnienia

Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów



Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

Original style by phpBBservice.nl & New Design style by ZeNaNLi