Nie bądź tylko Gapiem. Weź aktywny udział w dyskusji i zarejestruj się już teraz. Rejestracja

Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Odpowiedz w temacie

Podróże, ciekawe miejsca w kraju i na swiecie


Luźne rozmowy na luźne tematy

Opcje      Szukaj
Post 29 gru 2009, o 11:11
 Podróże, ciekawe miejsca w kraju i na swiecie
Legenda
Legenda
Avatar użytkownika

Dołączył: 29 sie 2004, o 11:25
Skąd: Sydney
Posty: 7606

Zobacz profil 
Jak Metanol zalozyl nowy temat, to ja tez...

Proponuje, abysmy tutaj wpisywali jakies swoje podroze, ciekawe miejsca, ktore widzielismy, jakies ciekawe wydarzenia z podrozy. Poczekam az temat sie rozrusza i sam opisze pare ciekawych podrozy.

EDIT: zmienilem temat zgodnie z prosbami.

_________________
Regards from Sydney
Jasiek vel. Dom J.

"We all change. When you think about it, we're all different people, all through our lives. And that's ok, that's good. You've gotta keep moving. So long as you remember all the people that you used to be" - Dr Who, "The Time of the Doctor"


Ostatnio edytowano 26 kwi 2010, o 03:38 przez Jasiek, łącznie edytowano 1 raz

           
Post 29 gru 2009, o 18:16
 Re: Podróże
Uczestnik GP
Uczestnik GP
Avatar użytkownika

Dołączył: 18 kwi 2006, o 01:13
Posty: 1325

Zobacz profil 
w okolicach Żywca (o ile dobrze pamiętam) jest górka gdzie auto z wyłączonym silnikiem jedzie do góry. Wylana woda nie spływa w dół, tylko płynie pod górkę. Wie ktoś gdzie to jest dokładnie??


           
Post 30 gru 2009, o 23:42
 Re: Podróże
Reprezentant kraju
Reprezentant kraju
Avatar użytkownika

Dołączył: 25 kwi 2003, o 12:07
Skąd: Rzeszów
Posty: 709

Zobacz profil 
To miejsce znajduje się w Karpaczu, w Karkonoszach :wink: ;)

Naprawdę ciekawe uczucie, jak tak lekko się biegnie pod górę a ciężko zbiec w dół :)


           
Post 30 gru 2009, o 23:58
 Re: Podróże
Medalista GP
Medalista GP
Avatar użytkownika

Dołączył: 1 sie 2004, o 14:43
Skąd: Dampf Kraft Wagen
Posty: 2285

Zobacz profil 
Już dawno o tym słyszałem. Byłem kilka razy gdzieś w pobliżu, lecz jakoś nigdy do tego miejsca nie dotarłem. Myślę sobie teraz o tym tak - skoro wszystko przybiera tam kierunek odwrotny, bo odwrotne są bieguny przyciągania, to co dzieje się z wodą, która płynie do tego punktu, kiedy jest nadmierny opad deszczu, albo w trakcie gwałtownych roztopów, po ogromnych opadach śniegu???

_________________
“Posłuchaj, synu. Jest takie coś, co nazywa się honorem. Jeżeli będziesz miał z kimś do czynienia, mów mu prawdę, a wtedy i on będzie musiał powiedzieć ci prawdę, chyba że jest człowiekiem bez honoru. Opiekuj się innymi tak, jakbyś chciał, żeby oni tobą się opiekowali. A jeśli ktoś nie ma honoru, unikaj jego towarzystwa, bo w przeciwnym razie sam nie pozostaniesz bez skazy. Pamiętaj, ludzie dzielą się na tych, którzy mają honor, i tych, którzy go nie mają."


           
Post 31 gru 2009, o 00:02
 Re: Podróże
Uczestnik GP
Uczestnik GP
Avatar użytkownika

Dołączył: 18 kwi 2006, o 01:13
Posty: 1325

Zobacz profil 
woda wodą, ale bzykanie :sex: to tam musi być kosmiczne :D :D :kielb_pala:


           
Post 31 gru 2009, o 00:08
 Re: Podróże
Medalista GP
Medalista GP
Avatar użytkownika

Dołączył: 1 sie 2004, o 14:43
Skąd: Dampf Kraft Wagen
Posty: 2285

Zobacz profil 
Jak nie spróbujesz - to się nie dowiesz...

_________________
“Posłuchaj, synu. Jest takie coś, co nazywa się honorem. Jeżeli będziesz miał z kimś do czynienia, mów mu prawdę, a wtedy i on będzie musiał powiedzieć ci prawdę, chyba że jest człowiekiem bez honoru. Opiekuj się innymi tak, jakbyś chciał, żeby oni tobą się opiekowali. A jeśli ktoś nie ma honoru, unikaj jego towarzystwa, bo w przeciwnym razie sam nie pozostaniesz bez skazy. Pamiętaj, ludzie dzielą się na tych, którzy mają honor, i tych, którzy go nie mają."


           
Post 31 gru 2009, o 18:18
 Re: Podróże
Uczestnik GP
Uczestnik GP
Avatar użytkownika

Dołączył: 18 kwi 2006, o 01:13
Posty: 1325

Zobacz profil 
to będę tam jeździł tylko na starość :D jak już mi stawał nie będzie :hahaha:


           
Post 31 gru 2009, o 23:26
 Re: Podróże
Legenda
Legenda
Avatar użytkownika

Dołączył: 29 sie 2004, o 11:25
Skąd: Sydney
Posty: 7606

Zobacz profil 
30 godzin z przesiadkami samolotem na linii Krakow - Sydney - to byla niezapomniana podroz. :D W Londynie nie bylo wtedy jeszcze Polakow, bo Polska nie byla w UE, ale juz wtedy mozna bylo zauwazyc, ze beda tam kochani i nie bedzie to bez przyczyny. Otoz w samolocie byly takie dwie kobiety z niemowlakiem, ktore podczas ladowania odpiely pasy, jedna z nich wstala i zaczela dziecku robic zdjecia. Z glosnikow plynal komunikat po angielsku, aby siadac i zapiac pasy, ale kobieta oczywiscie nic nie rozumiala. W koncu kilku Polakow zaczelo krzyczec w jej kierunku i siadla. Pozniej te same dwie panie na lotnisku Gatwick zamiast stanac w kolejce zaczely sie przepychac, a jedna z nich na caly glos powiedziala "Skjusmi czy jak oni tam mowia". Najlepsze jest to, ze wokol stali sami Polacy... Ubaw mieli wszyscy po pachy. Singapur z kolei super wygladal z lotu ptaka i ladowanie samolotu na pasie, ktory byl polozony tuz nad oceanem. Potem wyjscie na lotnisko a tu... pelno lysych mnichow buddyjskich. Szkoda, ze nie bylo czasu, aby wyjsc na miasto.

W Polsce na pewno niezapomniane sa podroze na trasie Rzeszow - Gdansk pociagiem ekspresowym. W ogole sam Gdansk jest dla mnie niezapomnianym miejscem. Stamtad po raz pierwszy mialem "wejscia" na zywo na antene, miejscowi kibice rzucili sie na mnie, gdy powiedzialem, ze ich tor jest spreparowany, potem zrobilem z tego zadyme w TZ. :D

Rowniez podroz Warszawa - Rzeszow pod koniec 2000 roku pociagiem na stojaco z grupa imprezowiczow (wracalem z turnieju noworocznego w Warszawie). Jakis pijany koles najpierw piescia rozwalil neonowke, potem gdzies w Skarzysku wybiegl z pociagu i biegl wzdluz niego wolajac "Skarzysko jeeeee". :lol: W sumie to pociag chyba nawet na niego czekal, az w koncu kompani od flaszki polozyli go spac i obudzil sie duuuzo pozniej, niczego nie pamietajac. :D

_________________
Regards from Sydney
Jasiek vel. Dom J.

"We all change. When you think about it, we're all different people, all through our lives. And that's ok, that's good. You've gotta keep moving. So long as you remember all the people that you used to be" - Dr Who, "The Time of the Doctor"


           
Post 1 sty 2010, o 21:46
 Re: Podróże
Uczestnik GP
Uczestnik GP
Avatar użytkownika

Dołączył: 18 kwi 2006, o 01:13
Posty: 1325

Zobacz profil 
opiszę i ja coś. Od 1999 roku przebywałem 4 lata (niecałe) na Sycylii. Ziemia to piękna i ogromnie malownicza. Było różnie, raz lepiej raz gorzej. Jak to za granicą. Głównie ciężka tyranka. Było też tak że człowiek spał 3 dni w parku na ławce, bo ani pracy ani kasy. Jak by nie było, pierwszy rok był dość ciężki, potem jednak było już tylko lepiej i w sumie prawie jak w raju :)

Ale nie będę opisywał swoich przeżyć i moich "podbojów" a jedynie chcę opisać cokolwiek tą wyspę. Tak jak pisałem, wyspa bardzo malownicza. Góry, pustynia, dookoła ciepłe morze, piękne ruiny zamków które prawie zawsze stoją na szczytach gór, wulkan Etna - którą przy dobrej pogodzie widziałem gołym okiem ze swojego miasta oddalonego o 200km od wulkanu (Etna jest olbrzymia).
Sycylia tak naprawdę ma nie wiele wspólnego z włochami. Ludzie tam mają całkiem inna mentalność. Pomimo że każdy Sycylijczyk umie język włoski, generalnie się go nie używa. Między sobą mówią dialektem, a włoski jest językiem tzw. urzędowym. Dodam do tego, że na Sycylii nie bardzo im zależy na tym, żeby się kształcić, dlatego wciąż jest tam wiele osób które słabo piszą (pomijam młodzież, która teraz ma obowiązkowe szkoły i uczyć się musi).

Jacy tam są ludzie? Niby tacy sami jak i tu, ale... Są bardziej gościnni i uczynni. Jeśli Cie trochę poznają i polubią, nigdy o Tobie nie zapomną. Pomogą bez względu na swój interes. Zawiozą, podwiozą, znajdą lepsze mieszkanie itd. Niby najprostsze przykłady, ale jakoś u nas z tym ciężko. I wcale nie kasa jest problemem. Na Sycylii nikomu się nie przelewa. To jeden z uboższych rejonów Włoch. Tu chodzi o mentalność ludzką i tylko tyle.

Są bardzo konserwatywni. Będąc tam dłużej niż rok, zauważa się że czas tam się zatrzymał z 50 lat temu. Pielęgnują bardzo swoje tradycje. Do dziś zdarza się że córka po urodzeniu jest obiecana synowi kogoś, komu winni jesteśmy jakąś przysługę. Sprzeciw wobec ojca zdarza się bardzo rzadko. W ogóle na Sycylii mają bardzo silne więzy rodzinne. Tam rodzina jest zawsze na I miejscu bez względu na wszystko.
Również w razie otrzymania "łomotu" od kogoś innego, oni nie idą po kolegów. Idą po braci , kuzynów, ojca, i rozwiązują swoje problemy. W każdej dziedzinie życia, rodzina jest najważniejsza.

Włosi mają bardzo ciekawą tradycję. Mają piękny karnawał, na który buduje się na przyczepach przeróżne kompozycje (niektóre sięgają II piętra i są olbrzymie). Postacie z bajek, filmów, podobizny różnych ludzi. Warunek jest taki, że do budowy używa się tylko kleju farby i tektury/papieru. Gdy karnawał się rozpoczyna, wszystkie te platformy, ciągnięte przez traktory, jadą przez całe miasto na rynek, (świecą, grają itd.) gdzie są oceniane. Grupa która zbudowała zwycięską platformę zostaje uhonorowana, po czym wszystkie te "kompozycje" są palone :tak:
Oczywiście karnawał, to niekończące się zabawy, występy zespołów (Często z Polski), coś na wzór Brazylii, jednak mniej spektakularne.

Wesela na Sycylii nie odbywają się tak jak u nas tylko w soboty. Gdy przychodzi okres wesel, te odbywają się codziennie. Żniwo dla restauracji, ale tak jak ja trafiłem, gdzie pierwsze pół roku pracowałem w restauracji na zmywaku, i trafiłem na ten okres weselny, to myślałem że się nie porobie. Codziennie wesele i tak do zaj... przez kilka miechów.
Tamtejsze wesela są inne niż nasze. Nie pije się na nich, jedynie kilka lampek wina do jedzenia. Wesele jest udane, jak jest dobre jedzenie. Nikt tam nie jest podpity. Około północy kucharz wchodzi na salę, ludzie biją mu brawo i jest po weselu.
Przyznam szczerze, że nasze mi bardziej podchodzą :wink:

Ciekawostką, jest też to, w jaki sposób Sycylia zaopatruje się w wodę, i ją rozprowadza. Otóż nie ma tam bieżącej wody. Woda na SYcylii przychodzi raz na 10 dni. Leci około 3,4 godzin i jest po wodzie. Każdy dom, czy biurowiec itd. ma w podziemiach olbrzymie pojemniki. Nazywają się waski. I to właśnie w tych waskach, zbiera się woda, która potem ma wystarczyć na kilka/kilkanaście dni. Jeśli się skończy, można sobie zadzwonić do jednej z firm, która handluje wodą i za 30 euro zamówić 10 000 litrów. Z tego powodu, na Sycylii o kąpielach w dużej wannie, można zapomnieć.
Wersja dla uboższych ludzi jest taka, że te waski są umieszczane na budynkach, i woda spływa z nich na niższe kondygnacje budynków. Korzyść taka, że nie potrzeba pompy do tłoczenia wody. ALe wadą jest to, że ciśnienie jest do dupy, a w lecie, jak ktoś odkręci kran z zimną wodą to leci ciepła :D
Jest tam duży problem z wodą. Był taki rok, podczas mojego pobytu, gdzie nie padało od Maja do końca Września. Temperatura do 45 C' a w nocy ziemia oddaje ciepło i spać jest nie sposób. Gdy u nas zboże dopiero rośnie, tam już jest po żniwach.

Może na razie wystarczy. Za te 4 lata, można by było pisać i pisać. Powiem jedno. Bardzo ciekawa wyspa. Pod każdym względem. Polecam na wakacje, choć 3 tysiące km to sporo.
Jeśli ktoś jest czegoś ciekaw, proszę pytać.

tu się to zaczęło:
http://www.canicattiweb.com/wp-content/ ... vHover.jpg

a tu skończyło:
http://static.panoramio.com/photos/original/9005577.jpg

Jak widzicie, próżno szukać nowoczesnych budowli na SYcylii. No może w Palermo i Catani czyli w tych największych miastach. Generalnie, SYcylia od czasów "Ojca Chrzestnego" nic się nie zmieniła :)


           
Post 2 sty 2010, o 23:45
 Re: Podróże
Uczestnik GP
Uczestnik GP
Avatar użytkownika

Dołączył: 1 lut 2003, o 21:41
Skąd: Kraków || Leżajsk
Posty: 1876

Zobacz profil 
A ja wszystkim, którzy wybierają się do Krakowa polecam miejsce Zakrzówkiem zwane.

Miejsce o tyle zaskakujące, że Kraków kojarzy się z zabytkami, a nie z pięknem przyrody. Nawet wśród samych krakowian nie jest to miejsce znane. Zakrzówek to bajeczne lazurowe jeziorko, umiejscowione w dawnym kamieniołomie, otoczone bujnym laskiem. Jak się trafi na wiosnę czy latem, to aż dziw bierze, że w Krakowie jest tak fantastyczne miejsce do spędzania wolnego czasu i odpoczynku.

Jak ktoś jest zmęczony zwiedzaniem, oglądaniem zamku na Wawelu i wszelkiej maści kościołów, to naprawdę warto poświęcić pół godziny na dojazd na Zakrzówek - tak, by prócz kawałka historii Polski poznać również piękno przyrody. W internecie wprawdzie można znaleźć sporo zdjęć, ale niestety jeszcze nikt nie wymyślił, jak drogą elektroniczną przesłać wrażenia, jakich można doznać będąc samemu na miejscu.

Oddalone jest kilka minut drogi piechotą od przystanku mpk "Rostworowskiego", choć można tam dotrzeć na wiele sposobów (wystarczy np. maps.google czy inny lokalizator). Ja mam to szczęście, że studiuję dosłownie obok Zakrzówka, więc jest gdzie spędzać przerwy między zajęciami.

P.S. Nie wiem, czy temat "Podróże" jest odpowiedni. Jest jakiś wątek typu "ciekawe miejsca w Polsce i na świecie"?


           
Post 2 sty 2010, o 23:50
 Re: Podróże
Danish Power!
Danish Power!
Avatar użytkownika

Dołączył: 30 sty 2003, o 12:44
Skąd: Danishlandia
Posty: 9233

Zobacz profil 
Ja każdemu, kto wybiera się na Chorwację mówię: po co tam jechać, skoro na Zakrzówku masz to samo? ;) Również polecam to miejsce.

_________________
"Jeżeli masz wszystko pod kontrolą, to znaczy ze jedziesz zbyt wolno."

Obrazek


           
Post 26 kwi 2010, o 04:00
 Re: Podróże, ciekawe miejsca w kraju i na swiecie
Legenda
Legenda
Avatar użytkownika

Dołączył: 29 sie 2004, o 11:25
Skąd: Sydney
Posty: 7606

Zobacz profil 
Okolo 45 godzin - tyle czasu potrzebowalem, by w marcu 2010 wrocic z Rzeszowa do Sydney. Podroz rozpoczela sie od jazdy samochodem na Okecie (nie udalo mi sie kupic biletow na Jasionke), a zatem autkiem 6 godzin. Potem poltorej godzinny lot do Frankfurtu, 2 i pol godziny przerwy na lotnisku, 12 godzin lotu do Shanghai, 12 godzin przerwy w Shanghaiu i nastepnie 11 godzin lotu do Sydney. Masakra, chyba sie starzeje. :D Zatem kilka slow o samej podrozy i ciekawych miejscach

Jesli chodzi o podroz to jest przechlapana. 6 lat temu bylem mlodszy i lecialem tylko w jedna strone, do tego krotsza trasa (przez Singapur), wiec nie bylo az tak ciezko. Tym razem mialem za soba praktycznie trzy nieprzespane noce (z tego dwie spedzone w samolotach) i podroz dala mi sie we znaki i to bardzo. Bylem tak zmeczony, ze gdy w Shanghaiu wyszlismy na miasto, to jadac autobusem od lotniska zaczalem zasypiac. Pozniej poszlismy do sklepu, zona zaczela latac za zakupami, ja siadlem na lawce i znow zaczalem przysypiac. W koncu zlapalismy autobus powrotny na lotnisko i ponownie zamykaly mi sie oczy. Gdy juz dotarlismy na Pu Dong, to po prostu polozylem sie na lawce w poczekalni i przespalem chyba ze 2 godziny.

A jesli chodzi o ciekawe miejsca z tej podrozy to:

Polska:

Kazimierz Dolny - bardzo ladna miejscowosc polozona nad rzeka (a moze to jest zalew?). Mnostwo ladnych miejsc do spacerowania. Mozna wyspinac sie na gorke do ruin zamku albo jeszcze dalej do wiezy obserwacyjnej. Wieze sobie odpuscilem, ale z zamku widok byl niesamowity. Bardzo przyjemne podejscie. Mozna pokupowac lokalne smakolyki m.in. wypieki lokalnych piekarzy. Sa tez jakies muzea czy galerie, ale nie udalo nam sie do tego wejsc.

Naleczow - miejscowosc typowo uzdrowiskowa, ale postanowilem, ze wejde sobie z zona do jednego z tych uzdrowisk i go sobie obejrze. Jest naprawde fajnie, duzy park, do tego staw i kaczki. Widok kaczek hamujacych nogami na zamarznietym stawie podczas ladowania - bezcenny.


Niemcy:

Nie mielismy niestety czasu, by wyjsc we Frankfurcie na miasto, czego bardzo zaluje. Ale juz dzis obiecalem sobie, ze przy nastepnej podrozy do Europy skoncentruje sie raczej na Niemczech i Austrii niz na Polsce. Lotnisko we Frankfurcie jest jednym z najwiekszych w Europie i chocby dla widoku tego lotniska warto bylo sie tam zatrzymac. Mielismy akurat tak, ze musialem przedostac sie z jednego terminalu na drugi. A to najlatwiej jest zrobic kolejka Skyline. Jest do niej dosc latwo dojsc, jesli sie idzie po znakach. Zaskoczeniem jest, ze Skyline jest calkowicie za darmo, a wagony kolejki sa sterowane automatycznie. Z okna Skyline mozna bylo zobaczyc troszeczke swiata zewnetrznego, choc prawdziwy Frankfurt jest oczywiscie duzo dalej.

Chiny:

Shanghai i 12 godzin przerwy miedzy lotami. To wystarczylo, aby zobaczyc sobie miasto. Niestety, bylem tak zmeczony, ze wycieczka sie dosc konkretnie skrocila. Gdyby ktos lecial i mial przesiadke w Shanghaiu, polecam wyjechac autobusem na wycieczke na miasto. Autobus numer 3 jedzie przez centrum miasta, choc przypuszczam, ze i inne tamtedy tez jada. Mielismy okazje zobaczyc ogromny most, drapacze chmur, olbrzymie wiezowce mieszkalne, rzeke. Widzielismy tez slynna superszybka kolejke, ktora jezdzi pomiedzy lotniskiem Pu Dong, a miastem. Autobus jechal okolo 100 na godzine na trzypasmowce, a kolejka tylko smignela obok nas. :D Do tego jest tak, ze na dole jedzie sobie trzypasmowka, a na gorze nad nia zbudowana jest dwupasmowka. Sam Shanghai nie ma az tylu atrakcji, za to mozna kupic tania elektronike. Polecam jednak takowa wycieczke, ale pamietajcie ze oni tam praktycznie w ogole nie mowia w zadnym innym jezyku niz chinski. Dlatego moze warto miec ze soba kogos, kto po chinsku mowi.


I pytanie do forumowych podroznikow. Czy ktos z was zaliczyl moze wakacje na zachodnim Wybrzezu USA? Chodzi mi o Los Angeles, Anaheim, Disneyland, Las Vegas, San Francisco i Hollywood. Planuje tam dwutygodniowy pobyt w przyszlosci i jestem ciekaw, czy w takim czasie sie ze wszystkim wyrobie.

_________________
Regards from Sydney
Jasiek vel. Dom J.

"We all change. When you think about it, we're all different people, all through our lives. And that's ok, that's good. You've gotta keep moving. So long as you remember all the people that you used to be" - Dr Who, "The Time of the Doctor"


           
Post 26 kwi 2010, o 09:16
 Re: Podróże, ciekawe miejsca w kraju i na swiecie
Medalista GP
Medalista GP
Avatar użytkownika

Dołączył: 14 cze 2004, o 08:15
Posty: 2272

Zobacz profil 
Jasiek napisał(a):
Kazimierz Dolny - bardzo ladna miejscowosc polozona nad rzeka (a moze to jest zalew?)


Jasiek proszę.... :hahaha: :hahaha: :hahaha:

_________________
"The greatiest sensation in the history of world speedway"


           
Post 26 kwi 2010, o 13:28
 Re: Podróże, ciekawe miejsca w kraju i na swiecie
Legenda
Legenda
Avatar użytkownika

Dołączył: 29 sie 2004, o 11:25
Skąd: Sydney
Posty: 7606

Zobacz profil 
I wlasnie dzieki Griszy uswiadomilem sobie, ze 'I really blew it' :kielb_pala: :maryska: Ale coz... zwyczajnie nie wiedzialem...

_________________
Regards from Sydney
Jasiek vel. Dom J.

"We all change. When you think about it, we're all different people, all through our lives. And that's ok, that's good. You've gotta keep moving. So long as you remember all the people that you used to be" - Dr Who, "The Time of the Doctor"


           
Post 26 kwi 2010, o 15:28
 Re: Podróże, ciekawe miejsca w kraju i na swiecie
Solidny ligowiec
Solidny ligowiec
Avatar użytkownika

Dołączył: 24 mar 2004, o 12:46
Skąd: Ruhrpolen
Posty: 424

Zobacz profil 
Cytuj:
Czy ktos z was zaliczyl moze wakacje na zachodnim Wybrzezu USA?

Ja jakies 4 lata temu zrobilem sobie wycieczke samochodem z Los Angeles do San Francisco wzdloz autostrady A1 to odcinek jakis 700 km ktory zrobilem w 7 dni. Przed przyjazdem nie rezerwowalem tam zadnego hotelu wiec hotel szukalismy wieczorem w kazdym miescie na bierzaco. Ja bylem tam od 3 do 10 listopada wiec dla nich jest to juz sezon zimowy (w dzien temp. 25 stopni w nocy spadala do 10 stopni) co oznacza ze hotele sa w miare tanie i raczej nie bedzie problemow ze znalezieniem pokoju. Jesli chodzi o ceny to np. za pokoj ktory w sezonie letnim koszuje 200$ placilismy 60$. Co do moich wrazen z tego urlopu to moge napisac:

miasta ogulnie: jesli chodzi o USA to jak raz bylo sie w klasycznym Down Town to drugi raz nie trzeba tam isc, w kazdym miescie wygladaja one prawie tak samo czyli drapacze chmur i tyle, nic ciekawego. Ja zwiedzilem down town w LA w San Francisco juz nie poszedlem.

Los Angeles jest ogromne, a wiec juz na lotnisku musicie wynajac sobie samochod, tak naprawde komunikacja miejska w tym miescie nie istnieje, dla tego samochod jest jedynym rozsadnym srodkiem transportu. Co moge powiedziec to to ze plaze w LA sa przesliczne, np. znana z filmow Venice Beach klasa. Musze przyznac ze nawet latwo znalezlismy napis Hollywood, hehe on jest strasznie maly, ale to nic specjalnego. Najwieksza porazka LA to chyba walk of fame, po prostu idzie sie chodnikiem na ktorym sa gwiazdy no i po 10 metrach czlowiek jest znudzony, wedlug mnie po prostu strata czasu. Podobalo mi sie bevery hills to przyjemna dzielnica. Ja bylem w LA tylko 3 dni ale w sumie to jest troche za malo aby wszystko tam pozwiedzac.

Santa Barbara - goraco polecam, naprawde male, przyjemne miasteczko ze sliczna plaza i fajnym centrum, budowanym badziej na styl europejski. Nie widac tam tez wszechobecnej biedy typowej dla USA, mieszkaja tam ludzie bogaci lub studenci dla tego spacer nawet wieczorem po zmiezchu jest bezpieczny.

San Francisco: podobno po nowym jorku najbardziej europejskie miasto w USA, dla tego moze mi sie tam podobalo. Szczegolnie dzielnica z willami z czasow wiktorjanskich jest warta zwiedzenia, tylko troche nogi bola od chodzenia pod i z gorki. Ale to jest urok SF. Fajne jest to tez ze po san Francisco mozna chodzic pieszo, jest po prostu o wiele mniejsze od np. LA. Niestedy ale tu juz trzeba uwazac w jaka uliczke sie skreca. Polecam takze zobaczyc tam ratusz, jesli przejedziecie sie kolejka miejska od portu do konca to do ratusza jest jakies 500 m pieszo, problem jest tylko taki ze 200 metrow to ulica dosyc niebezpieczna, biali turysci moga nia przechodzic, ale np. Twoja zona Jasku jest azjatka nie wiem czy ja wpuszcza. Na pewno meksykanie maja tam wstep wzroniony. Warty polecenia w SF jest takze port, gdzie mozna sobie fajnie zjesc, pospacerowac no i poogladac foki.

przyroda: jesli jedziesz autostrada w strone SF to po lewej stronie widzisz ocean po prawej dosc wysokie gory. Widok niezapomniany. Nie wiem nawet ile razy zatrzymywalismy sie aby pobyc chwilke na przeslicznych dzikich plazach z widokiem na klify. Ogulnie wg. mnie im blizej SF tym ladniejsza przyroda.

ludzie: coz amerykanie sa powiezchowni i tyle. Do tego wiadomo w LA czy SF na ulicy zobaczysz wielu bardzo biednych ludzi, nigdy w zadnym kraju nie bylem tak czesto proszony o pieniadze jak wlasnie w USA. Do tego zawsze trzeba uwazac gdzie sie chodzi bo niektore dzielnice sa naprwade niebezpieczne.

jedzenie: mi tam kuchnia amerykanska nie lezy ale swieze owoce moza mozna zjesc tam bez problemow tylko ze to kosztuje.


           
Post 26 kwi 2010, o 22:48
 Re: Podróże, ciekawe miejsca w kraju i na swiecie
Legenda
Legenda
Avatar użytkownika

Dołączył: 29 sie 2004, o 11:25
Skąd: Sydney
Posty: 7606

Zobacz profil 
Giene - mnie w agencji turystycznej polecaja nastepujaca opcje:

Najtansze hotele juz z trzema gwiazdkami sa w Anaheim, niedaleko Disneylandu. Mowili, ze bazujac kolo LA masz mozliwosc dojazdu do Las Vegas, Hollywood. Do SF to chyba lepiej leciec samolotem (podobnie jak w Australii, lokalne loty sa bardzo tanie). I faktycznie, dostalem broszurke i takie hotele sa wymieniane. Ceny troche podobne jak w Australii, moze nawet minimalnie taniej.

Te temperatury co wymieniles to cos tak jak zima w Sydney, moze minimalnie cieplej.

A co do samochodu... Amerykanie jezdza po prawej stronie, ja po lewej. Jak mi sie jezdzi po prawej stronie mialem okazje sprobowac w Polsce. Zrobilem sobie test polegajacy na tym, jak reaguje na skrzyzowaniach, rondach. Mylily mi sie kierunki, patrzylem w zla strone, myslalem o wjezdzaniu na zle pasy (oczywiscie obserwujac wszystko jako pasazer).

Amerykanow jako ludzi sie nie obawiam. Mialem z nimi do czynienia, nie sa az tacy zli, jak sie o nich mowi (byc moze dlatego, ze na co dzien mam do czynienia z Australijczykami czy Anglikami, ktorzy kulturowo nie sa az tak strasznie inni, choc oczywiscie roznica jest). Co do zebrakow to osobiscie rekord w moim przypadku pobily Chiny, ale podobno jeszcze wiecej tego jest np. w Bankgoku.

Co do Downtowns... no to pewnie tak jak w Sydney. Tu tez same biurowce i drapacze chmur. Ale za to jest Circular Quay i Opera. :)

_________________
Regards from Sydney
Jasiek vel. Dom J.

"We all change. When you think about it, we're all different people, all through our lives. And that's ok, that's good. You've gotta keep moving. So long as you remember all the people that you used to be" - Dr Who, "The Time of the Doctor"


           
Post 27 kwi 2010, o 15:09
 Re: Podróże, ciekawe miejsca w kraju i na swiecie
Solidny ligowiec
Solidny ligowiec
Avatar użytkownika

Dołączył: 24 mar 2004, o 12:46
Skąd: Ruhrpolen
Posty: 424

Zobacz profil 
Ja nie wiem co w biurze turystycznym z ktorym rozmawiales oni rozumieja pod pojeciem "mozliwosc dojazdu" ale ja tylko napisalem ze z mojego doswiadczenia szczegolnie jesli chodzi o LA to bez samochodu ani rusz. Zreszta wypozyczenie samochodu w stanach kosztuje naprawde grosze (my za 7 dni wypozyczenie w LA oddanie w SF zaplacilismy jakies 400$, to jest naprawde tanio) a moge Ci gwarantowac ze ulatwi Ci to zycie w 100%-ach. Choc z drugiej strony esencje USA mozna spotkac w autobusach, tylu stloczonych dziwakow w jednym miejscu to tylko wlasnie w autobusie w USA widzialem (to akurat bylo w Cincinati ale to juz inna bajka). Piszesz o ruchu lewo/prawo stronnym, po pierwsze da sie chyba do tego przyzwyczaic, po drugie kultura kierowcow w stanach a w polsce to dwa rozne swiaty. Gorzej to na poczatku jest tam trudno przyzwyczaic sie do sposobu oznakowania nazw ulic czy tego ze tam nie ma reguly prawej reki ale tak czy siak jezdzi sie tam dosyc przyjemnie.

Co do podrozy samolotem do SF to masz racje, loty regionalne w USA to sprawy groszowe, tu moge jedynie Ci polecic ze przed wyjazdem musisz pogadac z zona na co sie bardziej nastawiacie tzn. bardziej przyroda czy zwiedzanie miast. Jesli interesuje was tylko zwiedzanie miast to prawda nie trac czasu na podroz samochodem ale jesli chcecie poogladac sliczne widoki oceanu, gor, lasow z ogromnymi drzewami to polecam jednak wybor samochodu.

A i oczywiscie to nie jest tak ze ja sie balem amerykanow czy cos takiego, po prostu w stanach poraz pierwszy w zyciu spotkalem sie z czyms takim jak podzial miasta na tzw bloki. I niestety tam jest tak ze od czasu do czasu czlowiek znajduje ulice ktore trzeba omijac z daleka bo sa niebezpieczne. Ale tak ogulnie to jak sie jest troszeczke uwaznym to nie ma prawa sie nic stac. Aha i jeszcze dwa razy sie zdazylo ze jak sie o kogos np. na tlocznej ulicy otarlo to oni reagowali tak jak by sie ich w twarz uderzylo nawet z wyzwiskami i grozeniem nie wiem czy tylko ja mialem takiego pecha tam czy to standard.


           
Post 27 kwi 2010, o 23:04
 Re: Podróże, ciekawe miejsca w kraju i na swiecie
Legenda
Legenda
Avatar użytkownika

Dołączył: 29 sie 2004, o 11:25
Skąd: Sydney
Posty: 7606

Zobacz profil 
Cytuj:
Ja nie wiem co w biurze turystycznym z ktorym rozmawiales oni rozumieja pod pojeciem "mozliwosc dojazdu"


Jest polaczenie autobusem - czy to z LA czy z Aneheim do Las Vegas na przyklad. Podobnie jest z dojazdem do Hollywood. Autobusy nie kosztuja wiele, a np. w Vegas zawsze mozna sie zatrzymac sie na jedna noc. I to mowiono mi zarowno w biurze, jak i poszperalem troche w internecie i takowe serwisy poznajdowalem. :) Dokladnie o to mi chodzilo z mozliwoscia dojazdu. Oczywiscie, na pewno bede troche wiecej czytal o wszystkich tych miejscach - jak sie tam poruszac, co zobaczyc itp. Ale jakis punkt zaczepienia juz jest.

Natomiast transport w samym LA oczywiscie jest - subway, light rail i autobusy, sprawdzilem sobie na wiki. Sydney nauczylo mnie, jak poruszac sie po duzych miastach za pomoca kolejek, ale jestem przekonany, ze masz racje, ze w tak ogromnym miescie jak LA najlepiej sie poruszac samochodem. Podobnie jest w Sydney, ktore ma 4 razy mniej mieszkancow. Z tym, ze akurat sydneyskie CBD (czyli centrum miasta) nie jest jakies potezne i w ciagu 25 minut przejdziesz na nogach od stacji Central do Opery. LA zapewne jest duuuzo wieksze w centrum. Zreszta, kiedy juz zdecydujemy sie na wyjazd (a nie nastapi to zbyt szybko), to raczej zatrzymamy sie w Anaheim, a nie w LA.

Cytuj:
o prostu w stanach poraz pierwszy w zyciu spotkalem sie z czyms takim jak podzial miasta na tzw bloki. I niestety tam jest tak ze od czasu do czasu czlowiek znajduje ulice ktore trzeba omijac z daleka bo sa niebezpieczne.


Sydney tez jest w pewien sposob podzielone i sa miejsca bardziej i mniej bezpieczne. Sa tez takie, ze szczegolnie po ciemku lepiej tam nie chodzic. Przykladowo Redfern (dzielnica zaraz kolo centrum) - kazdy wie, ze tam mieszkaja Aborygeni i wchodzac tam po ciemku (szczegolnie w zachodnia czesc) mozna oberwac. Osobiscie bylem pare razy w Redfern po ciemku, jak jeszcze uzywalem transportu publicznego i nigdy nic mi sie nie stalo, ale faktycznie przyjemnie nie bylo i krecilo sie sporo Aborygenow. Na zachodzie sa dzielnice arabskie i moze pojechac to sie tam obawiac nie trzeba, ale krecic po ciemku, czy mieszkac, to juz na pewno tak. Kilka nazw to Bankstown, Lakemba, Merrylands czy Granville. No i wreszcie sydneyska dzielnica czerwonych latarni czyli Kings Cross. Tam moze Arabow czy Aborygenow nie ma, za to jest cale mnostwo narkomanow, zebrakow i dealerow. No i te dziewczyny, co tam pracuja, nie zawsze okazuja sie byc dziewczynami. :lol: Mimo to w kazdej z tych dzielnic bylem, wysiadlem z samochodu, nawet sie przespacerowalem i nigdy nic mi sie nie stalo.

Mysle, ze w Niemczech nie macie az tylu emigrantow, co USA czy Australia (we Frankfurcie na lotnisku widzialem paru Turkow i to tyle), wiec dlatego nie ma az takich podzialow miast na dzielnice lepsze i gorsze. Natomiast co do ocierania sie, to faktycznie dziwne... ale takie zachowania spotykalem w Polsce, jak jeszcze tam mieszkalem.

Co do podrozy do US... po prostu na razie sie orientujemy, co tam jest i co mozna zobaczyc. Poki co, mam dosc podrozy. Najpierw Polska, teraz w sierpniu Chiny. Wystarczy na najblizsze kilka lat - mam dosc dlugich lotow samolotem. Bede sie teraz zachwycal pieknem Australii. :lol: Ale w przyszlosci na pewno do US polecimy, bo nie jest to jakies strasznie drogie, a kawalek swiata warto jest zobaczyc.

_________________
Regards from Sydney
Jasiek vel. Dom J.

"We all change. When you think about it, we're all different people, all through our lives. And that's ok, that's good. You've gotta keep moving. So long as you remember all the people that you used to be" - Dr Who, "The Time of the Doctor"


           
Post 28 sie 2010, o 00:10
 Re: Podróże, ciekawe miejsca w kraju i na swiecie
Legenda
Legenda
Avatar użytkownika

Dołączył: 29 sie 2004, o 11:25
Skąd: Sydney
Posty: 7606

Zobacz profil 
Jest okazja odswiezyc temat...

Wrocilem niedawno z dwutygodniowych wakacji w Chinach. Moze wiec kilka slow na temat wakacji w tym kraju, bo to juz drugi raz, jak tam jestem na wakacjach, a w sumie trzeci raz, gdy postawilem na tamtej ziemi noge...

Chiny na swiecie wywoluja rozne odczucia. Jednym kojarza sie z tandeta i tanizna, inni mowia o komunizmie, biedzie, jeszcze inni o kompletnym przeludnieniu, a wielu zachwyca sie nad nimi jako najbardziej rozwijajcym sie kraju na swiecie. No to kilka slow od kogos, kto juz widzial kilka miejsc w Chinach i kto zamierza zobaczyc kilka wiecej.

Kraj ten jest krajem ogromnych kontrastow, duzo wiekszych niz np. USA. Komunistyczna w tym kraju jest praktycznie tylko nazwa rzadu i byc moze pojawiajaca sie tu i owdzie cenzura. Uzywajac internetu w Chinach nie bylem w stanie zalogowac sie na facebook czy tez youtube. Po wpisaniu adresu google.com bylem automatycznie przekierowywany na google.com.hk czyli na strone Google w Hong Kongu. Gdy wjedzie sie w ogromne miasta jak Guangzhou (znany chyba w Polsce bardziej jako Kanton) czy Shanghai sa dwie rzeczy, ktore juz na poczatku zadziwiaja. Pierwsza to rozwiazania drogowe - nie tylko ze maja autostrady, ale to sa dwupoziomowe autostrady (jedna dwu-trzy pasmowka na dole, druga na gorze). Druga to potezne blokowiska, o ktorych zreszta juz wspominalem w innym temacie. 30 - 40 pieter to nie jest rzadkosc. Wiele z nich jest niezwykle nowoczesnych i jak na chinskie standardy, maja luksusowe warunki. Aczkolwiek, ich luksusowe warunki, to powiedzialbym standard w Australii (moze troche taki wyzszy). Na pewno zauwazalna rzeczy sa chinskie toalety - jest to po prostu dziura w ziemi z odpowiednim systemem wodnym. Ponoc w wiekszosci krajow azjatyckich takie toalety sa popularne (np. w Indiach czy Tajlandii). Po drogach jezdzi mnostwo Volkswagenow - najwyrazniej ta firma musi miec jakas umowe z Chinami odnosnie dostarczania swoich modeli do tego kraju. Wygladaja one jednak inaczej niz to, co widzialem w Australii czy w Europie. Widac, ze wielkie miasta chinskie rozwijaja sie dynamicznie i przynajmniej na tyle, na ile widzialem, nie ustepuja Europie czy USA, a w niektorych aspektach ich juz przescignely.

Moja zona pochodzi z prowincji Guangxi, ktora jednak jest zupelnie innym swiatem. Stolica jest Nanning, ktore tez jest podzielone na takie jakby dwa swiaty. Jest starsze centrum miasta i ogolnie wiele miejsc, gdzie sa starsze budynki. Wyglada to smutno, a ludzie na ulicach nie wygladaja zbyt dobrze. Moja zona mowi, ze lepiej sie tam nie krecic po ciemku. Inaczej wyglada czesc Nanning, ktora prowadzi na lotnisko. Caly czas droga 2 - 3 pasy, a wokol mnostwo nowych apartamentowcow. Cena mieszkania w takim apartamentowcu to okolo 2 miliony yuan (350 tys. australijskich dolarow, 850 tys. zlotych). Nie mialem okazji byc w srodku, ale moze kiedys sie wybiore, bo ktos ze znajomych takie cos sobie kupil. Jesli wyjdziesz na ulice zauwazasz ogromna liczbe ludzi. Jestes praktycznie caly czas w tloku. W miescie jest cale mnostwo malych barow/restauracji, gdzie mozna zjesc niedrogo o dowolnej porze dnia. Podczas pobytu chodzilem na sniadanie, za ktore placilismy okolo 5 yuan od osoby (80 centow australijskich, 2 zl polskie). Lubie chinskie jedzenie, wiec nie mialem z tym problemu, podobnie jak z uzywaniem paleczek, ktore zreszta uzywam juz od lat. Dla zwolennikow bardziej europejskiego jedzenia polecam albo jeden z fast foodow (KFC, McDonald), albo tez po prostu wybrac sie do Wal-Martu, gdzie bedzie chleb, sery, mleko, czekolada itp. Jesli chodzi o ruch na drogach, to jest oczywiscie mnostwo samochodow, ale jeszcze wiecej rowerow, motocykli i... rikszy. Takimi rikszami poruszalem sie po wielu miejscach i bylo to naprawde przyjemne. Mila odskocznia od wygod mojej Corolli takich jak wygodne siedzenia czy klimatyzacja. :)

Poza Nanning wyglada to juz niestety gorzej. I tak jak sa oczywiscie piekne widoki (gdzie ich nie ma?), zwlaszcza wrazenie robia pola uprawne ryzu, tak chinska wies i male miasteczka wygladaja bardzo biednie. Mialem okazje np. widziec baraki, gdzie spia robotnicy. Ustawione 4 czy 5 pietrowych lozek, a panowie, jak nie pracuja, graja w karty, czy oddaja sie innemu hazardowi. Zreszta ogolnie Chinczycy znani sa jako nacja uzalezniona od hazardu. Niestety, przecietnego mieszkanca nie stac tam na samochod, wakacje, czy wiele innych atrakcji. Zycie na co dzien tam jest troche nudne i tak naprawde nie widzialem tam pubu, dyskoteki, kina czy teatru. Moze stad ten notoryczny hazard. Kobiety zajmuja sie glownie domem i dziecmi, choc obecnie sie to zmienia i coraz wiecej z nich chce pracowac. Inaczej natomiast wyglada to z perspektywy osoby na wakacjach. Bo tak naprawde, takie wlasnie miejsce jest swietne do odpoczynku od codziennego zabiegania, spotkan biznesowych, umow, gonienia za celami i wszystkich tych przemilych rzeczy, z ktorymi sie czlowiek zmaga na co dzien.

Jak juz wspominalem, zaleta Chin sa ceny. O jedzeniu juz wspominalem. Teraz o hotelach. Z zasady nie zatrzymuje sie w niczym co nie ma minimum trzech gwiazdek. Podobnie bylo i tym razem. Spedzilem kilka nocy w Nanning i reszte w Long'An - rodzinnym miasteczku mojej zony. Za 2 tygodnie pobytu zaplacilem $220 czyli jakies 550 zlotych. Hotel to oczywiscie duze lozko, telewizor, kablowka, klimatyzacja, klimatyzacja no i wlasna, w pelni wyposazona lazienka. Pokoje codziennie sprzatane, codziennie nowe reczniki, mydlo, nawet domowe kapcie. :D Wada to ze praktycznie nigdzie nie rozumieja po angielsku. W samolocie chinskich linii nawet slowa 'water' nie rozumieja i jak to powiedzialem, to moja zona musiala tlumaczyc, ze chce 'shwee'. Na lotnisku jest tez kiepsko, choc cos tam powiedziec potrafia. Generalnie - jesli nie masz przewodnika, ktory mowi po chinsku, to nie polecam wybierania sie do Chin. Z przewodnikiem natomiast jest super i na pewno jest to wyjatkowe miejsce na wakacje.

W przyszlosci planujemy dwutygodniowa podroz, gdzie spedzimy wiecej czasu w trzech najwiekszych chinskich miastach - Shanghai, Beijing, Guangzhou.

_________________
Regards from Sydney
Jasiek vel. Dom J.

"We all change. When you think about it, we're all different people, all through our lives. And that's ok, that's good. You've gotta keep moving. So long as you remember all the people that you used to be" - Dr Who, "The Time of the Doctor"


           
Post 30 sie 2010, o 11:25
 Re: Podróże, ciekawe miejsca w kraju i na swiecie
Junior
Junior
Avatar użytkownika

Dołączył: 15 maja 2007, o 16:20
Skąd: Rzeszow
Posty: 141

Zobacz profil 
Ja polecam Wolsztyn a przede wszystkim przejechac sie z Poznania Glownego do Wolsztyna pociagiem ... Ta linia jest jedyna (w 21 wieku) w Europie w ktorej polaczenia regularne obslugiwane sa przez parowozy ... Na miejscu w Wolsztynie mozna zwiedzic parowozownie ... Szczegolnie polacam to miejsce w weekend majowy wtedy odbywa sie tam PAROWOZJADA czyli zlot parowozow z calej Europy - sa prezentacje dziennie i dla mnie najfajniejsze w nocy mozna naprawde przypomniec sobie szczeniece lata gdy w latach 70 i 80 jezdzilo sie pociagami pod para ...

_________________
NAWET W II LIDZE STALI RZESZOW SIE NIE WSTYDZE


           
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w temacie  [ Posty: 41 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Narzędzia



Skocz do:  

Uprawnienia

Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów



Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

Original style by phpBBservice.nl & New Design style by ZeNaNLi